Masz stronę internetową? Zmień swój hosting na tańszy!

Masz stronę internetową? Zmień swój hosting na tańszy!

Masz stronę internetową? Zmień swój hosting na tańszy!
2.3 (46.67%) 6 votes

W dzisiejszym świecie generalnie panuje zasada “im droższe tym lepsze” choć jak wszyscy wiemy – wyjątki potwierdzają regułę 🙂 W świecie internetu daleko nam jeszcze do naszych zachodnich sąsiadów dlatego warto dokładniej przyjrzeć się ofertom hostingów. Jeśli nie wiesz co to jest hosting i czy jest Ci to w ogóle potrzebne, przeczytaj pierwszy paragraf, w przeciwnym wypadku koniecznie przeczytaj całość!

Po co jest hosting i czy jest mi to potrzebne?

Jeżeli masz lub planujesz posiadać własną stronę lub sklep internetowy, serwis społecznościowy, portal, bloga lub forum będziesz potrzebował dwóch rzeczy:

  1. Adresu internetowego – coś takiego jak “pl.smarter-way.com”, adres wpisywany w przeglądarce internetowej.
  2. Serwera na którym umieścicie pliki ze stroną internetową, inaczej zwanego “hostingiem”.

Dzisiaj zajmiemy się sprawą hostingu. Serwer przy odrobinie wiedzy można posiadać we własnym domu, nie jest to jednak ekonomiczne rozwiązanie gdyż koszty prądu będą przewyższały cenę jaką zapłacimy za hosting współdzielony. Dlaczego tak jest? Strona internetowa zazwyczaj zajmuje kilka do kilkunastu megabajtów, dzisiejsze komputery są w stanie pomieścić setki/tysiące takich stron. Dlatego powstają specjalne firmy, które wynajmują jeden komputer np. 100 osobom, każda z nich płaci np. 5 zł miesięcznie i w zamian otrzymuje określoną ilość przestrzeni dyskowej, transferu itp. Tym samym administrator serwera zyskuje 500 zł na miesiąc płacąc za prąd ok. 130 zł (wartość ta bazuje na zużyciu prądu w okolicy 300W przez 24godzin na dobę przy cenie za kW/h ~ 60 gr.) oraz łącze internetowe/lokal.  Profesjonalne serwerownie posiadają maszyny nie przypominające komputerów domowych, są znacznie potężniejsze i potrafią obsłużyć znacznie większą ilość stron internetowych. Jak widać – zyskują obie strony. My płacimy np. 5 zł zamiast 130 zł, które zapłacilibyśmy mając komputer w domu a administrator serwera zarabia wynajmując jeden komputer większej ilości osób. Jeżeli jesteś biernym czytaczem i nie planujesz posiadania własnej strony internetowej zawsze możesz przeczytać dalej aby dowiedzieć się, że nie wszystko “dobre, bo Polskie” 🙂

Czym się różnią hostingi?

  • Prędkość łącz internetowych – obecnie wszystkie hostingi posiadają przyzwoite łącza internetowe, testowałem kilkadziesiąt(!) i nie zauważyłem różnicy.
  • Lokalizacja serwerów – dominuje pogląd, że serwery w Polsce dla polskiej strony będą lepsze, szybsze. I tak i nie. Trzeba wziąć pod uwagę, że łącza internetowe za granicą są często znacznie szybsze niż te w naszym kraju przez co opóźnienia spowodowane odległością nie są uciążliwe. Chytra Sztuczka znajduje się na serwerach bazujących w Wielkiej Brytanii i nie ma żadnych problemów z odwiedzinami strony w Polsce. Większość polskich usługodawców tak naprawdę trzyma serwery za granicą (gdyż jest taniej) i kieruje się zasadą  “czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal” 😛 Podsumowując, jest to czynnik istotny jeżeli posiadacie rozbudowaną stronę, serwis społecznościowy lub sklep odwiedzany przez miliony. W innym przypadku – zapomnij i czytaj dalej.
  • Ilość oferowanego transferu – chodzi o to, ilu użytkowników miesięcznie odwiedzi Waszą stronę zanim administrator zacznie pokazywać brzydką planszę informującą o tym, że transfer Wam się skończył. Wbrew pozorom jest to czynnik bardzo istotny. Przykład: jedna firma oferuje serwer za 50zł miesięcznie z limitem transferu 30 GB (na miesiąc). Jeżeli nasza strona internetowa jest “lekka” i wymaga przesłania tylko 300 kb do użytkownika można przyjąć, że po 30000 użytkowników strona zostanie zablokowana i trzeba będzie dopłacić. Dopłaty są różne, od kilku do kilkudziesięciu złotych za każdy 1 GB (gigabajt). Oczywiście wystarczy, że umieścimy na naszej stronie filmik o rozmiarze 30 mb i w takim przypadku 1000 wyświetleń wyczerpie całkowicie transfer a to znacznie zmienia postać rzeczy!
  • Ilość oferowanego miejsca – jest to ilość plików, jakie możemy skopiować na serwer. Zazwyczaj sama strona internetowa zajmuje do kilkudziesięciu megabajtów. W ofertach dostawców usług hostingowych znajdziemy przynajmniej 1000 mb więc nie ma się co martwić, pod warunkiem, że nie posiadamy strony internetowej na której umożliwiamy użytkownikom wysyłanie plików na serwer! Jeżeli 100 użytkowników wyśle jeden plik mający 10mb skończy nam się miejsce na serwerze. Trzeba pamiętać, że często miejsce na serwerze jest współdzielone z pocztą internetową (czyli kontem email!) Tym samym cała poczta otrzymana oraz wysłana z np. admin@chytrasztuczka.pl zabiera miejsce na serwerze! Każdy załącznik otrzymany na skrzynkę i nie usunięty pomniejszy miejsce dostępne na pliki strony.
  • Ilość oferowanych baz danych – jeżeli nie posiadasz więcej niż jednej strony internetowej i nie jesteś zbyt pedantycznie nastawiony do sprawy – jedna baza danych Ci wystarczy. Ja osobiście dla każdej strony internetowej posiadam osobną bazę danych, nie żeby był taki techniczny wymóg – po prostu zboczenie zawodowe 🙂
  • Mod_rewrite, wildcard, cron… – brzmi zbyt dziwnie – zapomnij 🙂 Jeśli jest jednak z Tobą coś nie tak i rozumiesz te pojęcia tak jak ja – to i tak nie muszę tłumaczyć…
  • Uptime – jest to nic innego jak czas dostępności serwera w sieci. Obecnie większość firm oferuje ponad 99,9% dostępności strony w sieci, oznacza to, że w całym miesiącu strona może nie być dostępna przez ok. 40 minut.
  • Cena – to akurat żadna nowina. Usługodawcy cenią się bardzo różnie. Dzisiaj powiemy sobie o tym, za co warto zapłacić i na czym można zaoszczędzić.

Jaki hosting wybrać?

Wszystkie polskie firmy hostingowe mają 2 wspólne cechy:

  • WYSOKA CENA
  • OGRANICZENIA

Dlaczego tak jest? Cóż, jak już pisałem wcześniej – daleko nam do zachodu. Serwer w Polsce kosztuje kilkadziesiąt do kilkuset złotych rocznie. Tu i ówdzie znajdziemy różne ograniczenia, a to transferu, a to miejsca na dysku, a to baz danych a to…niestety taka moda, brak konkurencji, brak sprzeciwu, niewiedza i dobra reklama czynią cuda.

Kilka przykładów:

  • Republika.pl – od 9 zł miesięcznie (nieco ponad 100 zł na rok), 150 mb przestrzeni dyskowej i 10GB transferu miesięcznie…
  • Nazwa.pl – serwer od 16.5 zł na miesiąc, limit przestrzeni dyskowej 50 GB i brak limitu transferu danych. Fajnie, tylko co z tego jak drogo (prawie 200zł rocznie nie licząc VAT!)
  • iq.pl – Najtańszy serwer to koszt 100 zł na rok, transfer podany w skali roku: 500 GB czyli zaledwie 41 GB miesięcznie, limit przestrzeni dyskowej: 1 GB.
  • Home.pl – obecna promocyjna cena (4,97 zł na miesiąc) – całkiem nieźle, po 8 kwietnia będzie już 19,90 zł – tragedia. Limit przestrzeni dyskowej 10 GB oraz transfer roczny 6000 GB, czyli 500 GB miesięcznie – zwykłemu użytkownikowi wystarczy, tylko ta cena…
  • Netwave.pl (w moim mniemaniu najlepszy z krajowych) – serwer od 50zł za rok, ograniczenie transferu 30 GB miesięcznie oraz przestrzeni dyskowej 3 GB. Dodatkowo domena *.pl gratis.

Moja propozycja – skoro zachód nie przychodzi do nas, to my pójdźmy do zachodu!

 

Jak już wspomniałem wcześniej, ten serwis znajduje się na serwerach w Wielkiej Brytanii. Po 3 dniach intensywnego poszukiwania hostingu znalazłem KUALO.

Pomijając mnóstwo dziwnych zalet, które mogą być docenione jedynie przez ludzi śpiących z komputerem, hosting ten oferuje serwer nielimitowany już za 2.12 GBP miesięcznie. Nielimitowany oznacza brak limitu przestrzeni dyskowej oraz brak limitu transferu,a do tego brak limitu baz danych itd.  Jedyne ograniczenie to ilość stron internetowych, można mieć na nim tylko jedną. Na chwilę obecną jest to ok. 10 zł miesięcznie już licząc z VAT! Ja wykupiłem pakiet “MultiSite” (wiele stron internetowych) i zapłaciłem za 3 lata kwotę 121 GBP, czyli ok. 600 zł, co w przeliczeniu na rok daje mi 200 zł za całkiem nielimitowany serwer. Jest to oferta, jakiej w Polsce nie znalazłem. Oczywiście większość z Was nie potrzebuje najlepszego pakietu i może skorzystać z opcji “Business Web Hosting Plan”, która przy opłaceniu na 3 lata kosztuje łącznie 91.43 GBP ~ 150 zł rocznie!

Dlaczego wybrać plan nielimitowany w kualo?

Kualo posiada jeszcze tańszą limitowaną opcję hostingu, jednak różnica w cenie nie jest duża. Brak limitów to przede wszystkim spokój umysłu. Nie zdawałem sobie z tego sprawy dopóki na jednym z moich serwisów nie ukazał się wpis odwiedzony jednego dnia przez ponad 1000 osób. Stało się tak za sprawą jego tematyki powiązanej z popularną wówczas reklamą dezodorantu. Taka ilość odwiedzin utrzymywała się przez kilka dni, pewnego dnia zajrzałem na serwis i moim oczom ukazała się czarno biała plansza informująca w języku angielskim o przekroczeniu limitu transferu…co by było jakbym tego dnia nie zajrzał? Ile czasu to już trwało? Ilu straciłem? Przecież użytkownicy nie mieli mnie nawet jak powiadomić! Innym razem jeden z moich serwisów padł ofiarą ataku DDos, nie rozwodząc się zbytnio – jedna lub więcej osób uruchomiła program, który zaczął masowo odwiedzać moją stronę wyczerpując tym samym transfer. Po kilku godzinach osiągnęli cel, moja strona przestała funkcjonować, transfer wyczerpany. Całe szczęście administrator potwierdził, że stało się to za sprawą ataku i nieodpłatnie dodał transfer na moje konto. Inaczej kosztowałoby mnie to niemałą ilość pieniędzy. Tak więc nigdy nie wiadomo, kiedy może Wam się to przydać 🙂

Czy napisałem ten tekst bezinteresownie?

Przez 3 dni od rana do wieczora szukałem hostingu. Przez 4 ostatnie lata tkwiłem u jednego z polskich usługodawców i jak widać z powyższego rozdziału – bywały problemy. Głównie wynikały one z parametrów serwera oraz ceny (płaciłem ok. 400 zł rocznie!). Po tych 3 dniach trafiłem na kualo, kupiłem, przetestowałem, poleciłem serwis kolegom w pracy. Później odkryłem, że kualo posada również własny program partnerski, każdy kto skorzysta z usług kualo za pośrednictwem jednego z czerwonych linków spowoduje, że kualo zapłaci mi dodatkowo od 40% do 80% liczone od kwoty zapłaconej przez Was. Cóż, gdybym wiedział wcześniej to już bym na tym zarobił gdyż 2 moich kolegów również wykupiło serwer w kualo. Teraz polecam tego usługodawcę Wam, żebyście mogli zyskać więcej i jednocześnie zaoszczędzić. Oczywiście zapisanie się za pomocą programu partnerskiego w żaden sposób nie wpłynie na Waszą cenę! Kto jeszcze o tym nie wie to powinien przeczytać “Słów kilka o programach partnerskich i systemach poleceń“. Niniejszy artykuł jest również wskazówką dla Was, jak rozpocząć zarabianie z programem partnerskim kualo, możecie polecić znajomym, napisać artykuł, recenzję, umieścić reklamę na swojej stronie lub wymyślić inny sposób i zarabiać siedząc w domu 🙂

 

Tym samym życzę wszystkim mnóstwa odwiedzin na Waszych stronach internetowych oraz niskich opłat! 🙂

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
There are 2 comments for this article
  1. Łukasz at 11:20 pm

    Witam,
    całkiem dobry artykuł. Zainteresowałem się serwerem kualo ale brakuje tutaj jeszcze jednej dość ważnej informacji a mianowicie o ograniczeniach wynikających z:
    – zużycia procesora
    – wielkości bazy pojedynczej bazy danych
    – ilości plików na serwerze
    – ilość jednoczesnych połączeń HTTP
    – czas wykonywania pojedynczego zapytania bazy danych
    itp.

    Niestety nie znalazłem tychże informacji na zagranicznym serwerze.
    Możesz podać linka aby można było się zapoznać.

    Ja ze swojej strony mogę polecić serwery http://www.iq.pl/?p=g1ys
    Dodatkowym atutem jest bezproblemowego podpisania umowy powierzenia danych osobowych co dla osób posiadających sklepy może nie być bez znaczenia.

    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.